wyszukiwanie zaawansowane
1 » 2 » Prusa MK3 – składanie, konfiguracja i pierwszy wydruk3

Konfigurator

Prusa MK3 – składanie, konfiguracja i pierwszy wydruk

Stało się! po kilku złożonych drukarkach od Prusy i jednym Haribo mod MMU, na warsztat trafiła w końcu najnowsza wersja znanej i cenionej na całym świecie drukarki Prusa I3 MK3. Ma ona kilka zmian w porównaniu do poprzednich wersji. Jedną z ważniejszych moim zdaniem to zastąpienie prętów gwintowanych konstrukcją profili. Jest tu także magnetyczny stół i czujnik końca filamentu. Postaram się w tej relacji napisać swoje odczucia z budowy jak również sprawdzić czy modyfikacje w wersji MK3 są na prawdę tak dobre jak zapowiadał producent. A więc zaczynamy.

Drukarka przychodzi do nas zamknięta w kartonowe pudełko. Posiada ono od góry wygodną rączkę do przenoszenia. Co rzuciło mi się w oczy to fakt, że producent skorzystał z opakowania z poprzednich wersji drukarki. Musiało dużo ich zostać i szkoda było wyrzucić więc naklejono małą naklejkę MK3 na stare oznaczenie i wykorzystano ponownie. Nie byłbym sobą, aby nie zajrzeć pod tą naklejkę…. iii…MK2. Wychodzi na to, że pudeł zamówili dużo więcej :)

alt

Zerknijmy więc do środka. W środku kilka dodatkowych pudełek (kolega Jacek byłby zachwycony) i oczywiście jak to na Pruse przystało – żelki Haribo. Całość zapakowana w logiczny i bezpieczny sposób więc jak kurier się nie uprze to paczka z drukarka ma szansę dojechać do nas w całości. Ogólnie składanie drukarki ma coś takiego magicznego w sobie, dostajemy w różnych pudełkach części, z których powstaje maszyna, która drukuje. Kiedyś, jak byłem dzieckiem uwielbiałem bawić się klockami Lego. Do tej pory mam wieki zestaw klocków mogę śmiało napisać, że składanie drukarek dostarcza mi tyle samo przyjemności, co kiedyś zabawa Lego – teraz mi za to jeszcze płacą – nie może chyba być lepiej?

alt

No dobrze, ale zboczyliśmy z tematu…. pora otworzyć instrukcję… tak, składam z instrukcją. Malkontenci powiedzą, że instrukcja jest dla słabiaków ja jednak podchodzę do niej z uwagą i traktuję jak pilot swoją checklistę przed startem. Wrogiem poprawności jest rutyna, w którą można wpaść po powtarzaniu w kółko tych samych czynności. Czytanie i odtwarzanie krok po kroku informacji z instrukcji składania Prusy daje nam pewność poprawnego jej złożenia.

pudełko zestaw
 

Krok drugi – czytamy instrukcję

Instrukcja od Prusy jest na tyle dokładna, że nikt nie powinien mieć kłopotu z jej zrozumieniem. Miłym akcentem jest dodanie do zestawu zapasowych śrub, które mogą nam się przydać, jeśli pogubmy te z kompletu. Nic tak nie wkurza jak brak śrubki w wolną niedzielę

śrubka
 

Z kartonu oznaczonego Y-Axis wyjmujemy profile aluminiowe 2x 3030x205e i 2x3030x120e. Do tego potrzebujemy 16 śrub M5x16r z woreczka oznaczonego 3/2 Y-Axis MK3 i formatkę ramy osi Z. z dużego płaskiego kartonu. Śruby użyte do skręcenia profili z ramą to śruby o łbie walcowym i gniazdem imbusowym takie jak na zdjęciu. Dłuższe profile powinny znajdować się z przodu drukarki. Weź ramę i dwa dłuższe profile obróć ramę tak abyś widział napis PRUSA. Przykręcamy profile do ramy używając wcześniej przygotowanych śrub. Tu chyba nie można się pomylić? hmm możemy co najwyżej trafić nie w tą dziurkę. Ważne jest to abyśmy nie przykręcali od razu profili tylko zostawili trochę luzu. Dokręcamy je po przekątnych, ma to na celu eliminację naprężenia i prawidłowe przyleganie profili do ramy. Coś jak przykręcanie śrub w kołach samochodowych. Którą stroną przykręcimy profil zależy tylko od nas. Są one z każdego końca takie same. Jako że drukarka nie będzie rozbierana stosuję w tych połączeniach klej do gwintów, aby zabezpieczyć je przed odkręcaniem. Górny rowek w profilu i wycięcie w ramie muszą być w jednej linii. Odwracam ramę i przykręcam krótsze profile z drugiej strony. Tak samo smaruję śruby klejem do gwintów i skręcam po przekątnej pilnując, aby profil płasko dochodził do ramy. Z tego miejsca chciałbym pochwalić Pruse za wprowadzenie tej modyfikacji. W porównaniu do poprzednich modeli, w których rama była skręcana na nakrętki i pręty gwintowane to krok milowy. Nic nie trzeba mierzyć, nie trzeba skręcać narożników, dbać o prawidłowe długości. W poprzednich modelach było dużo czynników, które mogły nie pójść po naszej myśli, jeśli czegoś nie wymierzyliśmy poprawnie czego efektem były błędy z późniejszej kalibracji drukarki. Tutaj nie mamy tego problemu, skręcamy i zapominamy, ale czy na pewno?
 

rama prusa i3

profile 30x30

Kolejnym krokiem jest montaż przedniej i tylnej płyty. Bierzemy paczkę z napisem YPlates i dokręcamy ją do profili tymi samymi śrubami co profile do ramy. W tym kroku nie jesteśmy w stanie się pomylić no chyba, że przykręcimy fronty do góry nogami. Tutaj też musimy zadbać o prawidłowe dokręcenie śrub po przekątnej.  Wszystkie śruby z woreczka wykorzystaliśmy, pora przejść do montażu zasilacza.
 

rama złożona i3

Wróćććććććć – odkręcamy tylną płytę! tak się kończy brak czytania instrukcji, musimy jeszcze wsunąć nakrętki do profilu pod zasilacz…dobrze, że klej do gwintów jeszcze nie stwardniał.

montaż zasilacza prusa i3


Minęły 3 godziny – cofam wszystko, co napisałem o składaniu ramy! Po lekkim skręceniu okazało się, że na płaskiej powierzchni rama się kiwa jak ….pier!## rezus.. Prusa w swojej instrukcji napisał, że wszystkie elementy wykonane zostały z wysoka precyzją! a ewentualne błędy to wina wygięcia materiału w czasie skręcania – powiem prosto „gówno prawda” tych elementów nie da się skrzywić przykręcając śruby z normalną siłą na jaką pozwala inbus. Miałem dwie opcje – zamknąć oczy i zacząć składać dalej udając, że nie ma problemu lub rozkręcić wszystko i zacząć od nowa. Nie idę na skróty, więc postanowiłem zrobić wszystko od nowa. Poluzowałem wszystkie śruby, położyłem drukarkę na stole i ze wszystkich stron złapałem ją ściskami stolarskimi. Skręciłem wszystkie śruby jednakową siłą i …… sukces. Drukarka się nie „gibie” ufff całe szczęście, ponieważ już się wystraszyłem, że skręcając ją, coś pokrzywiłem potem dla formalności nóżki antywibracyjne i uchwyty prętów gwintowanych, rolka paska i silnik osi… teraz to chyba pójdzie już z górki

naciąg paska I3



Silnik zamontowany – żarty się skończyły – drukarka nabiera wyglądu. Pozostało zamontować formatkę stolika. Przy tej czynności należy uważać, aby nie zdeformować łożysk i prawidłową stroną go przykręcić. Czynność ta jest mi znana z poprzednich wersji więc nie powinno być problemu.

alt

Ok, zapędziłem się trochę, formatka stolika jest inna niż w wersji Mk2S a i sposób montażu łożysk jest trochę inny. Warto na to zwrócić uwagę – instrukcja wyjaśnia to w sposób szczegółowy. Ja przy dokręcaniu nakrętek postępuję w ten sposób, że jedną ręką przykręcam równomiernie śruby a drugą kręcę łożyskiem sprawdzając, kiedy zacznie obracać się z lekkim oporem. Potem bardzo lekko kasujemy luz i gotowe. W tym miejscu chciałbym złożyć propozycję, aby J. Prusa określił moment dokręcenia nakrętek – wtedy ten, kto ma dostęp do wkrętaka dynamometrycznego zrobi to w 100% zgodnie ze sztuką

alt

W MK3 zmieniono sposób mocowania uchwytu do paska zębatego. W poprzedniej wersji był on przykręcany od góry, w MK3 są nagwintowane otwory.

Jak ma być profesjonalnie to będzie – zaciskarka do trytytek – zaciskamy paski na prętach liniowych.  Jak mówi księga ulicy ” jeśli trytytki się nie zaciągnie to drukarka będzie nie w formie” czy jakoś tak.

alt

Oś Y gotowa, zabieram się za oś X.

Oś X poszła łatwo- jedyne na co należy zwrócić uwagę to siła naciągnięcia trytytek trzymających łożyska. Jeśli jest zbyt duża cały zespół nie będzie się płynnie przesuwał. Jeśli opór jest zbyt duży należy zmienić siłę naciągnięcia.

Montaż silników osi Z również przebiegł bez komplikacji, należy jedynie uważać na zbyt mocne przykręcenie śrub. Łatwo można uszkodzić delikatne elementy drukowane.

Chwilowo zawahałem się, w którą stronę mają być umieszczone kable od silników. Instrukcja milczy – jest jedynie zdjęcie. W ramie jest specjalne wycięcie więc kable muszą iść w kierunku ramy.

alt

alt

Cała oś Z skończona, napięcie pasków wyregulowane zarówno metodą Prusy jak i na słuch. Zawsze staram się, aby pasek grał jak dźwięk E w gitarze

Cały ekstruder w porównaniu do MK2S jest mocno przeprojektowany. W jego obudowę wkomponowano czujnik końca filamentu. Należy uważać, aby nie zabrudzić go palcami. Dobrze jest przed montażem części elektronicznych złapać jakiegoś metalowego przedmiotu, aby uniknąć przeskoczenia iskry i spalenia elektroniki. Szczytem profesjonalizmu byłoby przypięcie się do uziemienia, wykonywanie prac na macie antystatycznej zarówno na stole jak i na podłodze i oczywiście odpowiedni ubiór – czyli ubranie ESD. Ja zaryzykuje i założę elektronikę bez tych wszystkich zabezpieczeń

alt

Montaż czujnika filamentu to przykręcenie go jedną śrubą. Przed przykręceniem wypadałoby sprawdzić czy w otworze, przez który patrzy czujnik nie ma pozostałości po nitkowaniu w czasie wydruku. Jeśli są, należy to koniecznie wyczyścić, aby czujnik działał poprawnie.

złożenie całości hotendu jest banalnie proste – w nowej wersji poprawiono mocowania nakrętek dzięki czemu nie uszkodzimy go, przykręcając śruby zbyt mocno.

Zjadłem całe Haribo…będę musiał odkupić

Montujemy sekcję ekstrudera na karetkę. Bardzo ważne dla prawidłowego działania jest poprawne przeprowadzenie przewodów. Jeśli będziemy trzymać się ściśle instrukcji nie jesteśmy w stanie zrobić tego źle. Najlepiej sprawdzić trzy razy poprawność, aby potem nie musieć rozbierać całego zespołu od nowa. Sam montaż jest trochę inny niż w MK2S. Widać, że inżynierowie od Prusy dokładnie przemyśleli zmiany. Całość jest solidna i wydaje się bardziej niezawodna niż w poprzednich wersjach. Na koniec montażu nakładka z rurką teflonową na czujnik końca filamentu i montujemy chłodzenie wydruku. Ekstruder gotowy – wygląda na bardziej zwarty i lżejszy w porównaniu do MK2S.

alt

alt

Montujemy wyświetlacz.

Sam montaż wyświetlacza jest szybki i prosty, żaden krok instrukcji nie jest niezrozumiały. Elementy wydrukowane są dobrej jakości.

alt

Montaż podgrzewanego stołu.

Na ten krok czekałem chyba najbardziej. Z chęcią przetestuję powierzchnię magnetyczną na kilku wydrukach. A więc zaczynamy od rozróżnienia, która wersja mocowania znajduje się w zestawie. Warto tu na chwilę się zatrzymać… nie podoba mi się to, że w wersji MK3 są różne rozwiązania. Osoby zamawiające wersję MK3 mogą poczuć się zawiedzione, jeśli w ich zestawie znajdzie się starsza wersja jakiejś części. Problemu nie ma, jeśli są to zmiany niewielkie w samych plastikach – zawsze można je wydrukować. Większe modyfikacje powinny moim zdaniem zostać oznaczone jako np. MK3-1 lub MK3-2 tak, aby Klient wiedział dokładnie co dostanie w swoim zestawie.

Montaż stołu w MK3 w końcu jest bezproblemowy. W tej wersji zrezygnowano z tych dziwnych tulejek, które obracały się, kiedy chciało się je dokręcić. Łby śrub były niedostępne z powodu naklejonego PEI. Aby dokręcić śruby stołu trzeba było się nagimnastykować. W wersji MK3 łby śrub są dostępne i możemy bez problemu przykręcić je do formatki. Duży plus za tą modyfikację!  Zdecydowanie łatwiej będzie serwisować drukarkę w przypadku niespodziewanej awarii.

alt

Następnym etapem jest montaż zasilacza, Jest to czynność lekka łatwa i przyjemna. Zachować należy kolejność dokręcania śrub a wszystko będzie dobrze.  Została mi jeszcze elektronika do montażu, podłączenie wszystkiego w całość i pierwsze uruchomienie. Przy tej czynności należy być w pełni sprawnym umysłowo, aby nie przysporzyć sobie dodatkowej pracy.

alt

Trochę mi smutno, że to ostatni rozdział – drukarka sprawiła mi dużą przyjemność w montażu.  Wszystko było logicznie rozpisane, lecz przyznam się szczerze, że trochę brakowało mi dodatkowej rozrywki intelektualnej w postaci rozwiązywania problemów. Może coś jednak nie zadziała i będę miał okazję się wykazać? Zaczynajmy więc

Sam montaż elektroniki i obudowy nie był w żaden sposób problematyczny. Jeśli miałbym się już do czego przyczepić to do sposobu poprowadzenia kabli. Zawsze składając drukarkę układam kable jak najdalej się da od części ruchomych. W wersji zaproponowanej przez instrukcję kable zasilające idą moim zdaniem zbyt blisko łożysk stolika. Poza tym wiązka idąca już do elektroniki przechodzi pod profilem i praktycznie nie da się jej spłaszczyć na tyle, żeby była wyżej od stolika, na którym stawiamy drukarkę.

Podłączenie zasilania pod płytę główną i stolik nie nastręcza problemów, przewody mają odpowiednią długość a sam zaciski są solidne. Zawsze warto sprawdzić cztery razy podłączenie plusa z plusem i minusa z minusem.

Układanie kabli i połączenie zakończone, w zestawie znajduje się wydrukowany uchwyt na filament – osobiście bałbym się zamontować na nim 1 kg materiału. Jest wiotki jak „dupa węża”

Jeszcze jedno – ona nie ma endstopów! Może to dziwnie zabrzmi, ale dotarło to do mnie dopiero po zakończeniu składania. Teraz pierwsze uruchomienie i kalibracja- trzymajcie kciuki, aby wszystko przeszło bez problemów.

alt

Pierwsza kalibracja i pierwszy problem.

Żeby nie było za prosto pierwsza kalibracja przebiega z problemami. Drukarka ma problem z osią X – przesuwa głowicę z lewej do prawej a potem informuje, że coś jest nie tak. No nic – walczymy dalej.

Kalibracja osi X zrobiona, przyczyną okazała się niedokręcona śrubka trzymająca koło zębate na silniku – mój błąd nie dokręciłem. Pojawiły się za to inne problemy i jak na razie to kalibracja tego urządzenia nie przebiega tak jak powinna. Wgrałem nawet nowy firmware, lecz niestety drukarka sypie losowo błędami kalibracyjnymi. To, co przed chwilą przeszło w przypadku powtórki kalibracji już nie jest prawidłowe.  Już chciałem krzyknąć ” Paniee a kto Panu to tak spier@$@$” lecz przy czwartej kalibracji wszystko jest ok.…eeee nic nie poprawiałem, nic nie dotykałem – cuda… drukarka przechodzi wszystkie punkty bez najmniejszego problemu. Tutaj chciałbym wspomnieć, że wysokość PINDY ustala się za pomocą opaski zaciskowej. Moim zdaniem jest to nieprawidłowe, ponieważ przy takim ustawieniu głowica wjeżdża w stół zanim się skalibruje.

Pozostało jedynie skalibrować pierwszą warstwę i puścić jakiś wydruk.

Na pierwszy wydruk wybrałem stateczek 3DBenchy znajdujący się na karcie SD dołączonej do zestawu. Jako, że mam u siebie dużo próbek filamentów PLA skorzystałem z najtańszej opcji w moim sklepie, a mianowicie PrintMe w wersji ecoline. Już pół godziny z dwóch a drukarka nadal drukuje. Nic się nie pali, nic nie wybuchło, statek pnie się do góry warstwa po warstwie do momentu, kiedy nie odpada od stolika. Mała powierzchnia styku, być może źle przeczyściłem stół. Puszczam wydruk raz jeszcze, lecz przewiduje, że zabraknie filamentu ze zwoju na dokończenie go. Nie ma tego złego – sprawdzę, jak działa czujnik końca filamentu.

Filament się skończył, a drukarka dalej drukuje…wtf? pomimo poprawnego przejścia testu czujnika filamentu przy konfiguracji, drukarka nie zatrzymała wydruku po skończeniu się filamentu. Błąd czy trzeba gdzieś taką funkcję włączyć? Trzeba włączyć standardowo ustawiony jest na OFF.

Pora chyba na podsumowanie mojej przygody z Prusą MK3 –  ta drukarka warta jest każdych wydanych pieniędzy! Przyjemność z jej składania, jakość druku i jakość zastosowanych komponentów da nam mnóstwo frajdy. Poza paroma zgrzytami po części z mojej winy, a po części z jej to drukarka bezproblemowa na każdym etapie obcowania z nią.  Ona ma coś w sobie, coś co sprawia, że chce się ją posiadać, nie jest byle jaka – w końcu to oryginalna Prusa.

alt

Na koniec chciałbym jeszcze wspomnieć o magnetycznym stole. To coś, co sprawia, że poprzednie wersje są nudne. Wydruki możemy wykonywać na dwóch stronach, Stal sprężynowa zastosowana w nim nie odkształca się i płasko przylega do całej powierzchni. Zdejmowanie wydruków następuje tak jak to kiedyś rozwiązałem w mojej podkładce Gamplate, czyli najpierw ściągamy wydruk razem z podkładką a później odklejamy sam model.

To chyba tyle, być może coś mi się jeszcze przytrafi to napisze aktualizację.

Marcin Matusiak

Przejdź do strony głównej
Oprogramowanie sklepu shopGold.pl